Zjawiasz się…

ZJAWIASZ  SIĘ…

Zjawiasz się  w snach miękkich jak puch biały
Sprawiasz, by na niebie gwiazdy migotały
A ich blask świetlisty przenikał pokoje
I gdzieś w dal odeszły wszystkie życia znoje.

Lecz jesteś złudzeniem, kruchą marą senną
I tak, jak złudzenie ciągle jesteś zmienną
Raz jesteś Aniołem, raz Diabłem wcielonym
Raz Uwodzicielem, raz Gniewem szalonym.

Do serca przytulasz słodkie miłowanie
By zaraz odrzucić miłe całowanie
A potem uwodzisz miodnymi słowami
By w chwili następnej być grzmotów gniewami.

Kimże więc Ty jesteś gdy tak w snach przychodzisz?
Dlaczego się gniewasz i kogo uwodzisz?
Komu się  pojawiasz a komu wciąż znikasz?
Czemu jest Cię wielu i jawy unikasz?

Wpleć w moje włosy

WPLEĆ  W MOJE  WŁOSY

Wpleć w moje włosy  miłosne kryształy
Spraw, aby  pragnieniem usta całowały
Owiń wokół talii dłonie gorejące
Unieś w upojeniu na atłasy lśniące.

Cała Ci poddana z zachwytu umieram
Twoje przytulenia jak nektar odbieram
Tańczę w uniesieniach na rozkoszy falach
Drżę jak  lilia wodna w tęczowych szuwarach.

I pragnę zatrzymać nasze miłowanie
Zakląć w nieskończoność do Plejad wznaszanie.
Więc na całą wieczność w jedność się splatamy.
W senność marzeń zmysłów na zawsze chowamy.

Jestem jak motyl

 JESTEM  JAK  MOTYL

Jak motyl tańczę lekko nad kwiatami
Świat cały ogarniam mymi ramionami
I cała jestem tańca całowaniem.
I cała jestem szczęścia ukochaniem.

Tak cudnie jest wzlatać aż pod samo niebo
W przestworzach się wznosić, dotknąć słońca swego
Pięknem wirowania dać się zauroczyć
Mgiełką przezroczystą jak snem się otoczyć.

Wszystko we mnie tańczy, wszystko we mnie śpiewa
Każda chwila tańca serce me ogrzewa
I pragnę na zawsze być jak Terpsychora
W  rytmach się zatracić tak, jak Isadora.

A więc jestem teraz melik kołysaniem
Wabieniem Syreny, radości przesłaniem
Nie chcę się opierać melodii kuszeniom
Życie swe poddaję słodkim tańca drżeniom.