Patrzysz na mnie

PATRZYSZ  NA  MNIE
Mojemu Mężowi

Gdy patrzysz na mnie, Twój wzrok promienieje
Na ustach spragnionych uśmiech błękitnieje
W sercu przesypujesz diamenty kochania
I nigdy Ci nie dość mego ukochania.

Gdy patrzę na Ciebie, cała jestem niebem
Łagodnym obłokiem, niesytym jastrzębiem
Dla Ciebie mam w sobie anioła miłości
I nigdy mi nie dość jest Twej żarliwości.

Tyle lat różowych, srebrnych, malinowych
Tyle słów gorących, tęsknych, akacjowych
I wciąż są przed nami złote drogi słońca
I miłość cudowna z serc naszych płynąca.

Wspomnienie

WSPOMNIENIE

Mojemu Mężowi

Wspomnieniem jest lato jak morze szumiące
I wierzby nad rzeką tęsknotą płaczące
I chatka drewniana w lesie zagubiona
I z jarmarku chusta wiatrem przepojona

Wspomnieniem jest przyjaźń, jaka się nie zdarza
I w podróż zabranie przez z bajki żeglarza
I lalka cudowna, sercem nasycona
I łąka puszysta, tęczami kwiecona.

Wspomnieniem jest miłość jak gazela płocha
I od skał odbite cudowności echa
I niebo z gwiazdami pocałunki ślące
I zauroczenia pragnieniami drżące.

Ale Ty wspomnieniem nigdy się nie staniesz
Bo jesteś mą siłą, moim ukochaniem
I to dzięki Tobie lśnię jak promyk słońca
I tylko dla Ciebie chcę być zawsze lśniąca.

Ciepło Twoich dłoni

CIEPŁO  TWOICH  DŁONI

W Twoich dłoniach dłonie moje
Ich miękkością się przystroję
Palce w wonność zmysłów splotę
Złotą nicią je omotę.

Twoje ognie w sobie czuję
Całym sobą mi malujesz
Świat bajkowy, tylko dla nas
Więc zabierzesz mnie na Parnas.

Tak mi dobrze jest jak w niebie
Wiesz, że kocham tylko Ciebie
Twoje usta, dłonie Twoje
Wiem, że zawsze będą moje.

JESTEM W PROMIENIACH

JESTEM W PROMIENIACH

Cała jestem w słońca promieniach
Cała jestem w miłości brzmieniach
W chmurach, kochaniach, Twoich objęciach
W zapachach kwiatów, tajnych zaklęciach.

Chcę mą miłością z Tobą się dzielić
Chcę moje szczęśćcie w Tobie wyścielić
Chcę opromienić jutrzenką serce
Chcę wyczarować kwiat w butonierce.

Więc składam dłonie jak muszle złote
I tak kochanie moje w nie wplotę
I będziesz w chmurach, moich objęciach
W zapachach kwiatów, tajnych zaklęciach.

Chcę Ci podarować gwiazdy

CHCĘ  CI  PODAROWAĆ  GWIAZDY

Chcę Ci podarować gwiazdy z nieba mego
Dać Ci posmakować miodu najsłodszego
Ze s łów wyczarować wyznania miłości
Z przytuleń przekazać same cudowności.

Jestem Twoim grzechem, fantazją, boginią
Płomieniem gorącym, snów Twych zwyciężczynią
Cichym echa brzmieniem, pajęczyną złotą
Z Twoich żądnych pragnień przybyłą istotą.

Więc przyjmij me dary, bez końca je smakuj
W okowach kochania na zawsze nas zakuj
Niechaj srebrne gwizdy tylko dla nas świecą
Niechaj nasze serca żarem się rozświecą.

Za wcześnie

ZA  WCZEŚNIE

Za wcześnie za żale po lat upływaniu
Gdy dusza jest ciągle w tańca wirowaniu
A serce gorące kochać nie przestaje
I w głowie wciąż nowa przygoda się baje.

Tyle wciąż słonecznych jest dni do przeżycia,
Tyle nocy upojnych i snów do prześnicia
Tyle pocałunków słodkich jak cukierek
Tyle między nami wciąż cudownych gierek.

Za wcześnie na żale po lat upływaniu
Gdy ciało spragnione jest wciąż w falowaniu
A oczy zamglone tak patrzą miłośnie
I usta nabrzmiałe znów palą jak ognie.

Opleć mnie

OPLEĆ MNIE

Opleć mnie sobą jak zapachem lata
Abym mogła zanurzyć się w Tobie jak w jaśminach
Niech Twoje ciało z mym do nieba  wzlata
A dotyk ust naszych sen nie zapomina

Opleć  mnie słowami jak  tęskna muzyka
Abym mogła zanurzyć się w ich tkliwej piękności
Niech ich zmysłów granie całą mnie przenika
A  brzmieniom najczulszym nie zbraknie lekkości

Opleć mnie miłością jak mgiełką czarowną
Abym mogła zanurzyć się w jej puchu objęciach
Niech Twoje kochanie będzie skrą cudowną
A pragnienia nasze w bursztynowych wpięciach

Kobieta ze snów

KOBIETA  ZE  SNÓW

W poświacie księżyca, w senności zamglonej
Była jako Venus z piany roztańczonej
Nagość smukłą dłonią lekko osłaniała
Obietnicą cudnych rozkoszy zwabiała

Była Twym marzeniem, fantazji spełnieniem
Tajemniczym czarem, zmysłów upojeniem
Jak Anioł skrzydlaty oplotła Twe ciało
W pragnieniach, by szczęścia było Ci wciąż mało

A potem jak burza szaloną się stała
Z oczu błyskawice zuchwałe ciskała
Palce rozedrgane dłoni Twych szukały
Usta nienasyte gwałtem całowały

Raz była pokorą, raz czarcim tańczeniem,
Miękkością jedwabiu, syrenim kuszeniem
Raz mocno tuliła, raz Cię odpychała
Raz nienawidziła, raz mocno kochała

Aż się zatraciłeś w zmysłów upojeniach
I już nie wiedziałeś, co było w marzeniach
Czy była prawdziwą, czy ze snu Kobietą
Czy była istnieniem, czy tylko podnietą ?

Tyle gwiazd…

TYLE  GWIAZD…

Tyle gwiazd nieznanych do odkrycia
Tyle dróg rozstajnych do zdobycia
Tyle słońc gorących do ogrzania
Tyle nocy miodnych do kochania

Jak cudownie jest smakować każdą chwilę
W blaskach złotych tańczyć jak motyle
Z traw scałować smugi księżycowe
Wtulić wargi w czyjeś usta malinowe

…Czuć na twarzy krople deszczu aksamitne
W dłoniach trzymać szczęście czterolistne
Dać zaplątać się wiatrowi w jasne loki
Przywdziać zamiast sukni dwa obłoki

Tyle dni rozkosznych do przeżycia
Tyle snów świetlistych do prześnicia
Tyle w sercu żarliwego miłowania
Tyle uczuć słodkich do wyznania…

Patrzę w Twe oczy

PATRZĘ  W  TWE  OCZY

Patrzę w Twe oczy głębokie jak morze,
Odgarniam dłonią kosmyk z Twego czoła
I wiem, że  w sercu mym są dla Ciebie zorze
I czuję, że nikt mi Ciebie odebrać nie zdoła.

Kiedy  w pragnieniach tulisz mnie do siebie
Jesteśmy jednym, choć dwa ciała mamy.
I tak nam jest pięknie, tak srebrnie jak w niebie
A czas, który mija, w sobie zatrzymamy.

Słodko wtopieni w jedną ścieżkę bycia
Każdą z dróg innych pójść nam za daleko.
I nie ma dla nas już bez siebie życia
Gdy nasze łodzie płyną wspólną  rzeką.

Więc całuj mnie mocno na nocy uśpienie.
Bym o Tobie śniła, otul puchem białem
Bo jak Ty dla mnie, tak  jam Twym marzeniem
Bo jak ja dla Ciebie, tak Tyś mym kryształem.