Mam…

MAM…

Dałeś mi, Panie, Serce do kochania,
Abym darowała swoje miłowania
Bym żarem, co we mnie, chciała się podzielić
Bym czarne na inne umiała wybielić.

Dałeś mi, Panie, Oczy do patrzenia
Bym widziała, kogo odegnać od cienia
Abym zobaczyła, jaką łzę obetrzeć
Kogo mam ominąć, a kogo mam wesprzec.

Dałeś mi, Panie, Rozum do rozwagi
Bym żyć lekkomyślnie nie miała odwagi
Aby myśli moje dobroci służyły
Z bezsilnością słabszych odważnie walczyły.

Dałeś mi, Panie, Życie brylantowe
Aby dni i noce były jak bajkowe
Bym co przeżyć miała, z rozkoszą przeżyła
Abym jak jestem, taka zawsze była.

Lwiątko

LWIĄTKO

Lwiątko było bardzo małe i niezdarne. Właściwie nie wiadomo, skąd się wzięło w Pomarańczowym  Gaju- po prostu któregoś dnia  zjawiło się i już zostało.
Bo Lwiątko było bardzo samotne i od dawna szukało Przyjaciół. Było już w Cytrynowym Gaju i w Morelowym Gaju i w Jabłkowym Gaju i nawet w Brzoskwiniowym Gaju, ale nigdzie nie mogło znaleźć Wymarzonych Przyjaciół. Może dlatego, że Lwiątko było bardzo głupiutkie i zupełnie nie wiedziało, jak zdobywa się Przyjaciół.
Ale w Pomarańczowym Gaju było tak pięknie, że Lwiątko pomyślało:
-Tutaj na pewno znajdę Prawdziwych Przyjaciół. Tak wspaniały Gaj mogą przecież zamieszkiwać tylko  Bardzo Dobre Lwy.
I Lwiątko miało rację- w Pomarańczowym Gaju mieszkały Bardzo Dobre I Bardzo Mądre Lwy. One też się ucieszyły, że Lwiątko do nich zawitało. Okazało się ono takie  wesołe, rozkoszne i figlarne, że potrafiło rozbawić nawet Najbardziej Zasmuconego Lwa.
Bardzo Dobre I Bardzo Mądre Lwy nie wyobrażały już sobie, jak by to było, gdyby Lwiątko nie zamieszkało z nimi.
Ale z dnia na  dzień Lwiątko robiło się coraz bardziej odważniejsze  i coraz bardziej nieposłuszne.  Często zdarzało mu się, że w zabawie zadrapało pazurkiem  lub niemiło prychnęło na  któregoś z Dorosłych  Lwów.  Początkowo nikt nie zwracał na to uwagi, bo przecież każdy rozumiał, że Lwiątko jest jeszcze Bardzo Głupiutkim Lwiątkiem i zupełnie nie rozumie, jak należy się bawić z Bardzo Dobrymi I Bardzo Mądrymi Lwami.
Jednak  po jakimś czasie zachowanie Lwiątka tak bardzo przestało się  podobać, że część Bardzo Dobrych I Bardzo Mądrych Lwów   zebrała się na Złocistej Polanie i zaczęła radzić:
-   Nasze Lwiątko stało się Bardzo Nieznośnym Lwiątkiem- powiedział Pierwszy Lew.
-   Nasze Lwiątko stało się Bardzo Niedobrym Lwiątkiem- powiedział Drugi Lew.
-   Nasze Lwiątko stało się Bardzo  Męczącym Lwiątkiem- powiedział Trzeci Lew.
-   Nasze Lwiątko stało się  Bardzo Niepożądanym Lwiątkiem- powiedziały chórem wszystkie zgromadzone na Złocistej Polanie Bardzo Dobre I Bardzo Mądre Lwy.
Następnie wszystkie zaczęły radzić, jak dalej należy postępować  z Lwiątkiem.
Trzeba Lwiątko ignorować- powiedział Pierwszy Lew.
Trzeba Lwiątku  dawać klapsy- powiedział Drugi Lew.
Trzeba Lwiątko  pouczać- powiedział Trzeci Lew.
Trzeba  postępować tak, aby Lwiątko nauczyło się, jak ma stać się takim samym  Bardzo Dobrym I Bardzo Mądrym Lwem jak my. Niech każde z nas wychowuje je po swojemu- powiedziały chórem wszystkie zgromadzone na Złocistej Polanie Lwy.
I  rozeszły się do swoich domów.
A następnego dnia zaczęło się wychowywanie Lwiątka.
Więc Pierwszy Lew na widok  zbliżającego się do  niego Lwiątka natychmiast odwracał wzrok w drugą stronę i udawał, że go nie widzi.
Drugi Lew, jak tylko wydawało mu się, że Lwiątko coś zbroiło, natychmiast dawał mu klapsa.
Trzeci Lew, jak tylko Lwiątko odezwało się, natychmiast  pouczał go, jak ma postępować.
I wszystkie pozostałe Bardzo Dobre I Bardzo Mądre Lwy  zaczęły po swojemu wychowywać Lwiątko.
A biedny malec nic z tego wszystkiego nie pojmował.
Bo przecież on wcale nie był Bardzo Mądrym Lwiątkiem i nie potrafił myśleć tak, jak myślą  Bardzo Dobre i Bardzo Mądre Lwy.
A Bardzo Dobre i Bardzo Mądre Lwy nie starały się zrozumieć, jak myślało Małe, Niemądre Lwiątko.
Lwiątko nie było  też  Dobrym Lwiątkiem. Bardzo często przecież sprawiało przykrość Dorosłym Lwom drapiąc je pazurkami i prychając.
Ale  Dorosłe Lwy  często  niesłusznymi klapsami i upomnieniami sprawiały przykrość Lwiątku i tak naprawdę wcale nie chciały  wysłuchać, co Lwiątko ma na  usprawiedliwienie swojego zachowania.
Lwiątko nie było również Lojalnym Lwiątkiem Nie jeden przecież raz  biegło do pobliskiego Jabłkowego Gaju i opowiadało  zamieszkującym go Niesłychanie Wesołym Lwom , jak bardzo zostało skrzywdzone przez Dorosłe Lwy z Pomarańczowego Gaju.
Ale Dorosłe Lwy często po cichutku szeptały między sobą na uszko, jak niedobrym Lwiątkiem jest Lwiątko.
I tak coraz bardziej Lwiątko nie rozumiało  Bardzo Dobrych I Bardzo Mądrych Lwów a Bardzo Dobre I Bardzo Mądre Lwy nie rozumiały Lwiątka.
…………………
Aż pewnego dnia Lwiątko zniknęło. Nie było go ani w Pomarańczowym Gaju,  ani w  Cytrynowym Gaju, ani w Morelowym Gaju, ani w Jabłkowym Gaju ani nawet w Brzoskwiniowym Gaju. I choć wszystkie Lwy ze wszystkich Gajów przez cały rok szukały Lwiątka, to nigdzie nie mogły go znaleźć.
Na początku wszystkie Bardzo Dobre I Bardzo Mądre Lwy były zdziwione, ale  potem poczuły olbrzymią ulgę.
Już nigdy więcej Lwiątko nie przeszkodzi nam w naszych Mądrych Rozmowach– powiedział Pierwszy Lew
Już nigdy więcej Lwiątko nie podrapie nas pazurkami- powiedział Drugi Lew
Już nigdy więcej Lwiątko nie zaszkodzi naszej pięknej Przyjaźni  – powiedział Trzeci Lew
Już nigdy więcej Lwiątko nie skłóci naszego zgranego stada– powiedziało chórem  sto Bardzo Zgranych,  Bardzo Dobrych i Bardzo Mądrych Lwów o jednym małym, głupiutkim Lwiątku.
I tylko nieliczne z nich kręciły z niedowierzeniem  głową.

Bo  za jakiś czas…
…Lwica była bardzo chuda i spragniona. Właściwie nie wiadomo, skąd się wzięła w Pomarańczowym Gaju- po prostu któregoś dnia…