Patrzysz na mnie

PATRZYSZ  NA  MNIE
Mojemu Mężowi

Gdy patrzysz na mnie, Twój wzrok promienieje
Na ustach spragnionych uśmiech błękitnieje
W sercu przesypujesz diamenty kochania
I nigdy Ci nie dość mego ukochania.

Gdy patrzę na Ciebie, cała jestem niebem
Łagodnym obłokiem, niesytym jastrzębiem
Dla Ciebie mam w sobie anioła miłości
I nigdy mi nie dość jest Twej żarliwości.

Tyle lat różowych, srebrnych, malinowych
Tyle słów gorących, tęsknych, akacjowych
I wciąż są przed nami złote drogi słońca
I miłość cudowna z serc naszych płynąca.

Do Mamy

DO  MAMY

Gdy patrzysz na mnie, Twój wzrok promienieje
Na ustach zwiędniętnych uśmiech kraśnieje.
Sobą byś chciała od burz mnie zasłonić
Złe myśli z głowy mojej przegonić.

Mamo! Już tyle dla mnie zrobiłaś!
Ty Kariatydą mocarną byłaś
Słodkim nektarem, baśnią przyśnioną
Plastrem na serce, gdym była zranioną.

Tak nieulęknie przeszłaś przez życie!
Lecz ja widziałam, jak Ty o świcie
Spiesząc do pracy  łzy ukrywałaś
Żale dni trudnych w sobie skrywałaś.

Nikt już nie wróci dni, co minęły.
Wskazówki czasu, co był, stanęły.
Teraz ja chcę być Twoją ostoją
Teraz ja Kariatydą pragnę być Twoją.

Gdy patrzę na Ciebie, mój wzrok promienieje
Na ustach zwiędniętnych uśmiech kraśnieje.
Sobą bym chciała od burz Cię zasłonić
Złe myśli z głowy Twojej przegonić.